Jestem rozedrgana jak ręce dziadka. On się z każdym dniem kurczy w sobie jak penis po orgazmie, choć chyba nie było mu dobrze już dawno. Mnie było dobrze wczoraj, jak znalazłam 622 upadki Bunga Witkacego na półce w knajpie.
P. mówiła nam wczoraj o nowej perspektywie. W nowej perspektywie, którą sobie wyobraziłam, były moje tęsknoty niemożliwe do realizacji. A przecież sama nowa perspektywa zakłada możliwość zmian. Więc może coś.
Jeśli tak, to:
Moja nowa perspektywa jest zawsze w czasie przyszłym lub w trybie warunkowym, więc raczej nie.

(wiem, przesadzam z tym radykalizmem, albo tak, albo srak, w rzeczywistości to nigdy tak nie robię)
